Gdy zaczynałam moją przygodę z fotografią, myślałam, że sesje noworodkowe to coś dla mnie. Potem dopiero zdałam sobie sprawę, jakie to trudne, ile zaangażownia i poświęcenia takie sesje wymagają. Do tego portretowanie niemolaków jest bardzo czasochłonne: między ujęciami dzidziusia trzeba nakarmić, przewinąć… Maleństwa (przynajmniej w moim przypadku) stają się do tego bardzo ożywione podczas sesji i wcale im nie jest blisko do tego, by zasypiać…. Pomyślałam więc: koniec, rezygnuję z takiej fotografii. Teraz przeżywam renesans:) Chyba potrzebny był mi czas, by zrozumieć, jakie to piękne…. nie ma pośpiechu, z góry uprzedzam rodziców, że taka sesja może potrwać. Mamom na tym etapie nigdzie się nie spieszy, więc jest bardzo spokojnie. Mogę dobrze zaplanować ujęcia, przygotować aranżację… to bardzo komforowo spędzony czas, do tego z taką cudowną, malutką istotą:)

Janina Tyńska Fotograf - sesja niemowlęca Oskarka (5) Janina Tyńska Fotograf - sesja niemowlęca Oskarka (9) Janina Tyńska Fotograf - sesja niemowlęca Oskarka (10) Janina Tyńska Fotograf - sesja niemowlęca Oskarka (12) Janina Tyńska Fotograf - sesja niemowlęca Oskarka (13)

 

Leave A

Comment